Skocz do zawartości


Zdjęcie

Czy Chb Jesli Wliczany Do Obliczenia Wysokości Alimentów?

alimenty

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
12 odpowiedzi w tym temacie

Offline #1 igah

igah

    Nowicjusz

  • Użytkownik forum
  • 2
  • Pip
  • 33 postów
  • Gadu-Gadu: 1573375
  • Płeć:Kobieta
  • Miejscowość:Waterford

Napisano 30 wrzesień 2016 - 18:49

Witam. 
Od 4 lat dostaje od byłego partnera 30e tygodniowo na alimenty. W tym roku moje dziecko poszło do szkoły. Chciałabym podnieść alimenty do 50e bo tyle więcej tygodniowo płacę za dojazd i rzeczy związane z jej szkołą. Niestety ojciec dziecka miał z tego ubaw i powiedział,że nie da ani grosza więcej a i te 30e wg niego to za dużo. Chciałabym po dobroci go poprosić zeby dorzucił się ale no..nie da się jak widac. Chcę złożyć wniosek o podwyższenie alimentów z 30e na 50e. Czy Child Benefit wlicza sie do ustalenia wielkości alimentów? I drugie pytanie, czy ktoś wie czy można taki formularz o podwyższenie ściągnać ze jakiejś strony i wypełnić czy może jest dostepny w sądzie? 



Offline #2 Oxide

Oxide

    Guru

  • Użytkownik forum
  • 1112
  • PipPipPipPipPipPip
  • 5422 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Miejscowość:Dublin

Napisano 30 wrzesień 2016 - 19:36

chb sie nie wlicza, w sadzie sie wszystkiego dowiesz i wypelnisz papiery na miejscu



Offline #3 igah

igah

    Nowicjusz

  • Użytkownik forum
  • 2
  • Pip
  • 33 postów
  • Gadu-Gadu: 1573375
  • Płeć:Kobieta
  • Miejscowość:Waterford

Napisano 30 wrzesień 2016 - 19:41

chb sie nie wlicza, w sadzie sie wszystkiego dowiesz i wypelnisz papiery na miejscu

Dziękuje za informacje. 



Offline #4 Oxide

Oxide

    Guru

  • Użytkownik forum
  • 1112
  • PipPipPipPipPipPip
  • 5422 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Miejscowość:Dublin

Napisano 01 październik 2016 - 11:45

Nie cackaj sie z kwota, podaj 3 lub 4 razy wyzsza, sad i tak obnizy wedlug swojego uznania.



Offline #5 jo782

jo782

    Działacz

  • Użytkownik forum
  • 372
  • PipPipPipPip
  • 1439 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 01 październik 2016 - 11:53

Nie cackaj sie z kwota, podaj 3 lub 4 razy wyzsza, sad i tak obnizy wedlug swojego uznania.

 

Tez tak mysle. Swoja droga to wstyd, zeby koles zalowal 50e tygodniowo na wlasne dziecko, Ja bym byla w takiej sytuacji bezwzgledna.



Offline #6 igah

igah

    Nowicjusz

  • Użytkownik forum
  • 2
  • Pip
  • 33 postów
  • Gadu-Gadu: 1573375
  • Płeć:Kobieta
  • Miejscowość:Waterford

Napisano 02 październik 2016 - 14:47

Mi to się płakać chce nad tym. 20e więcej a awantura była taka że brak słów.  Razem z matką darli się,że te 30e które dostaje to za dużo bo oni dziecku też kupuja zabawki ( które są u nich a te najbardziej badziewne z second hendu porozwalane przywożą do mnie z tekstem " bo mała chce sie tym u ciebie bawić". Fakt  jak kupują jej buty to ja już nie dokupuje bo po co mi setka butów z których zaraz wyrośnie. Jak przywożą w kurtce swojej za każdym razem a moją zostawili u siebie to też potrafiłam normalnie podziekować...ale wyrzygiwanie ze oni jej na świeta kupili to i tamto,że na urodziny dostała quada w zeszłym roku a w tym rower - gdzie to wszystko i tak jest u niego - to idac tym tokiem myslenia powinnam im powiedziec co kupila na urodziny jej moja mama, ile wyniosl koszt przeslyki, co kupuje moj ojciec jak do nas przyjezdza dla niej, co kupuje ja i reszta mojej rodziny ktora cokolwiek jej kiedys kupiła.. Pretensje do mnie,ze dziecko sie żali,że ogląda bajki raz dziennie... - serio? bo wole ja inaczej rozwijac niz iśc na łatwizne i posadzic przed telewizorem zeby była cicho, dawanie do teki telefonu zeby gralo - bo tez [beeep] nie zawraca... apotem przyjezdza i w płacz bo ja jej telefonu swojego nie chce dać, bo ja nie pozwalam przed bajami siedziec bo ja wymagam zeby posprzątała po sobie, zeby się ubrala, bo u tatay lepiej bo jak jest niegrzeczna to on jej nie da kary tylko telefon. Paranoja :(. Przez ostatni miesiąc chodzi za mną i ciagle mówi :"Mamo a czemu nie mieszkasz z tata moim? Mamo a ja chce zebyscie wzieli ślub" Pytam dlaczego? A ona mi odpowiada :" Bo  jak jestem moja mama a on moim tata to musiscie brac slub i mieszkac razem, mozemy mieszkac u taty" Na co jej odpowiadam Czasami jesttak ze sie nie da a poza tym mi jest dobrze tu na naszym mieszkaniu" na co ona:" Ale tata powiedzial ze moze mieszkac z nami" No rece mi opadają... A jak pytam ja skąd ona takie informacje ma ze rodzice musza slub brac i razem byc koniecznie to mi odpowiada,że babcia i tata mowia ze tak wyglada normalna rodzina. Po prostu piorą jej mózg.  Jak zapytałam o te 20e wieciej i zrobila sie awantura i siadl na mnie ze swoja matka ze jestem bezczelna. Nigdy poza tymi 30e o nic wiecej go nie prosiłam. Jak lecę do Polski na wakacje to płace za wszystko sama, mimo ze koszty sa duże bo lece z nia zawsze w lipcu - tylko wtedy moja mama ma urlop i chce tez zeby dziecko zobaczyło normalne lato. - a płace za nia jak za dorosłą. Raz w lutym sam powiedzial z pretensja ze czemu mu nie mowie kiedy lece wczesniej to on dopłaci za jej jeden bilet w jedna strone i mam mu dac znac wcześniej. ( juz pomine ze na pierwsze wakacje jak bylismy razem a ona miala 8 miesiecy mial mi wyslac po 100e na tydzien przy czym bedac w Polsce i pytajac czy moze mi podeslac bo ja pojechalam bez pieniedzy uslyszalam ze jestem "śmieszna" i " gówno dostaiesz a nie kase, jak nie masz to niech cie rodzina utrzymuje". To chyba nie dziwne ze  nie bedac z nim juz o nic wiecej nie prosiłam zeby dokładał. W każdym razie za jego prośba dalam mu znać w maju ile wyjda bilety i czy dołozy chociaz 100e na nią. Odpowiedz jego " ty jedziesz, ty kupujesz, ty płacisz". Jak mu to teraz ywpomniałam tez to stwierdzil,że on nie ma obowiazku dopłacac na jej wakacje zeby mogla sobie spedzac czas z moja rodzina. Jednocześnie jednak w tym roku zrobił karczemną awanture ze jadac na wakacje smiłam pierwszy raz sie nawet nie pojawić u  jego babci z córka. Skoro to moje wakacje za moje pieniadze to bede spedzac je tak jak JA chce - z moja rodzina którą widuje raz w roku, a jakmu to nie pasuje to  prosze bardzo - niech  wykosztuje sie tez i zabierze SAM dziecko do Polski. Na co słysze " Polska przylatuje do mnie". I taka prawda bo jego babcia  jest tu średnio po 2 razy w roku, i to na 2-3 miesiące. Wiec oczekiwanie ze bedejeszcze do niej latac gdzie i tak czesniej moje dziecko widuje niz moja rodzina jest po prostu bezczelne. W każdym razie na odchodne jeszcze mi zagrozili,że jak wniose o podwyższenie to i tak gówno dostane a oni zgłosza dziecka do psychologa i  mi je odbiorą. Patrzac na to jak jej biora mózg, sposób olewania a nie wychowywania, i ich przewage liczebna ( on, jego siostra z rodziną, rodzice, kuzynka z męzem i rodzicami) to boje sie co jeszcze temu dzieciakowi moga do glowy nawbijac :( I to wszystko o głupie 20e ktore chce dla dziecka na pokrycie przejazdów i dodatkowych oplat zwiazanych tylko ze szkola podzielonych nawet nie na pól...bo ja doplace 30 a on ma tylko wylozyc 20. Nie wiem czy wiecej  jest sens sie starac - wiem ze cos obniza, poki co ten mądrala siedzi na zasilku i czeka az praca do niego przyjdzie. Dosłowniej mówić- az ktos zadzwoni czy nie zechcialby isc do pracy. Stwierdzil ze on sobie bedzie siedzial na zasilku i  i tak mu nie podwyzsza bo on placi za swoje mieszkanie socjalne, rachunki i reszte to i tak za duzo wydaje na dziecko a jak mi brakuje to mam " wyp....ać" do pracy. Ogólnie bardzo chętnie. Tylko nie mam co z nia zrobic jak jest u mnie w tygodniu. Nie znajde pracy na 3h dziennie 5 dni w tyg w moim miescie. Narazie mialam opcje pracy w soboty i niedziele od 7 rano,ale jak sie chcialam dogadac zeby ja odbieral tak zbeym mogla isc to mi powiedzieli ze nie beda sie dostosowywac i ich to nie obchodzi ze chce do pracy isc...a teraz słysze"wyp..ać do pracy"? Wogóle.... co za słownictwo... i jeszcze takie coś przy dziecku... a ja sie potem pale ze wstydu bo mi dziecko coś opowiada co było w szkole i słysze " fajnie było ale te płaczące dziewczynki mnie wk.ur.wiają"... jak on sie nie hamuje przy niej to ja sie potem wstydze ze ona takie słownictwo załapuje... 5 latka i takie słowa... i nic nie zrobisz bo on sie wyprze, na miejscu nie jestem  i u niego mnie niema wiec to co si etam wyczynia nawet i gdyby to  wiem tylko z relacji dziecka, a patrzac na jej zachowanie to  tam panuje olewcze podejscie do dziecka i wciskanie jej wszystkiego co tylko palcem pokaze i powie "kup mi" :( Zawsze bede ta najgorsza bo dziecku smiem uwage zwrocic a tatus nie, bo dam kare jak sie zle zachowuje, a tatus nie, tatus da jeszcze telefon dla swietego spokoju, zawsze bede ta gorsza bo tatus kupi z babcia co tylko ona pokaze a mama smie powiedziec ze " nie mam pieniedzy na to " ... Ech....
Wiem,że bedzie kombinowal na rozprawie, Przy pierwszej jaka byla jak dziecko mialo 13 miesiecy a mieszkał z rodzicami  gdzie wiem jak to wygladało,ze czy pracowal czy z tylkiem socjal pobieral NIGDY nie dopłacił im kasy za jedzenie, rachunki czy mieszkanie.Ja wtedy swoja wypłate z macierzyńskiego wyplacalam tutaj zeby im dac bo nie chcialam siedziec u jego rodzicow tu na "krzywy ryj". A tu nagle w sądzie on pokazał kontrakt ze mieszka z rodzicami i placa 600e miesiecznie wiem on daje 200e...wszystkie rachunki, za prąd, internet, kablowke i smieci przepisali naniego i twierdzil ze on je płaci... i ze on nie ma kasy bo teraz jets na socjalu i ma tylko 188 więc on nie da na dziecko 50e,moze dac 25... ja sie musialam o te 5 e wiecej wykłocac przez poł h. Przeciez do cholery to nie kasa dla mnie tylko dla niej.... a tez stwierdzil ze MI nie da... wycenił dziecko na jakies 3 paczki ###### w najprostszy sposob patrzac. 
Ze tez oni sa w stanie na siebie w lustro spojrzeć po tym wszystkim..


Nie cackaj sie z kwota, podaj 3 lub 4 razy wyzsza, sad i tak obnizy wedlug swojego uznania.

Ale jak mam podac o wyższe,  i tak chyba musze przedstawić jakies wyliczenia i dowody ile wydaje na córke? czy nie? podałabym wyzsza bo wiem ze i tak obniża... ale tez nie chce przeginać bo ja nie chce nic wiecej niz to co  potrzeba teraz na nią, i tak mi zrobili opinie materialistki bo smiem od niego chciec jakiekolwiek pieniadze na dziecko. 


Tez tak mysle. Swoja droga to wstyd, zeby koles zalowal 50e tygodniowo na wlasne dziecko, Ja bym byla w takiej sytuacji bezwzgledna.

Na ekwipunek cale do szkoły wydałam ponad 300e. (Mundurek, ksiązki, zeszyty, 50e placone do sekretariatu na kserowanie jakis tam materiałow do nauki, plecak, kredki,dlugopisy i tego typu rzeczy) A tatuś jej przelał mi 30e alimentów jak co tydzien plus 20e w gratisie na szkołe. Jak zadzowniłam i zapytałam w co mam za te 20e wiecej kupic niby to usłyszałam " a co mnie to obchodzi,ciesz sie ze wogóle dostałas bo nie mam obowiazku dawac," jak mu mowie ze  na szkole wyjdzie  ok 300e to usłszyalam " dostałas ? DOsta las, od reszty umywam ręce" To chyba jego matce sie głupio zrobiło bo mi potem dorzuciła 100e na pokrycie cześci kwoty za sam mundurek) A potem jak juz reszte dokupiłam - plecak,kredki,ksiazki i zeszyty plus 50 e szkoly to przywiozła bez pytania czy wogole potrzebuje jakiąś paczke kredek,pisaków,linijke, temperówke, korektor(lol),gumki do mazania i ołówki)  i teraz  mówi ze ona jej kupiła wyprawke cała...... Acha..... :blink:  :blink:  :blink:  :blink: a to teraz  i tak w domu lezy i jak chcialam oddac  bo juz dawno jej to kupilam i moja mama tez wyslala wiec po co mi tyle tego uslyszałam " kiedys sie przyda"...no to lezy pochowane w szafie i tyle. A wystarczyło jak sie chciało pomóc zapytac czy cos mi brakuje bo chca dokupic a nie wciskac na chama cos co juz ma w nadmiarze i tak tym bardziej ze potem wyrzyguje ze to ona kupila jej wszystko i jestem niewdzieczna i bezczelna ze chce te 20e wiecej na szkole


A najlepszy dowcip to taki,że mnie tu usadził do jej 18-nastki. Bo dostałwizyty, w sadzie powiedzial,że on jednak nie ma zamiaru do Polski wracac bo ma tu rodzine i nie ma po co a sedzia powiedzial ze nie jest ważne,że ja mam prace w polsce - mam sie zwolnic, ze mam mieszkanie u rodzicow puste gdzie moge sobie mieszkac i nie wynajmowac, że mam rodzine która mi pomoze i bede mogla wrócic do pracy. Ze nie pracowałam nigdy w irlandii i nie znam jezyka - nauczysz sie. Ze mieszkalam w trakcie rozpraw w womens reffuge bo nie mialam za co wynająć - dostaniesz socjal i zkladaj o chate socjalna. A na koniec moja prawniczka na pytanie co sie stanie jak wrócę do Polski bo moje dziecko tam jest zarejestrowane, zameldowane i mam tam normalne życie a nie zycie jakiegos durnego zasiłkowca stwierdzila ze jak on nie wyrazil zgody na moj powrót z dzieckiem to jak wyjade z nia na stale ma prawo zglosic porwanie dziecka, ze bede scigana za to rpzestepstwo i pojde do wiezienia a dziecko trafi pod jego opieke wtedy. Po prostu... rece mi opadły. W Polsce za to co on z nami wyczynial - za jego znecanie sie psychiczne i fizyczne, stwierdzenie jak gdziecko mialo 4 miesiace ze go dziecko stresuje wiec zaczal jarac trawe a potem brac jakies prochy, za przepuszczanie calej kasy i calokształ jego by mial odebrane prawa rodzicielskie, zakaz zblizania do nas, zakaz wyzit i jedynie jego slad tobylyby comiesieczne alimenty...a tu dostal co chcial i jeszcze mnie usadził.... no tak, dla niektorych marzeniem jest siedzenie na tylku na socjalu i posiadanie chaty socjalnej... dla mnie to zadna przyjemnosc. Miec fajna prace, mieszkanie,rodzine przy sobie a zamienic to na zycie w obcym kraju gdzie sie nie zna dobrze jezyka, samej, bez poracy, bez mieszkania na łasce państwa  to dla mnie najwiekszaq zyciowa porazka zeby trzeba bylo liczyc na pomoc panstwa i sie prosić o cokolwiek :/ Przestrzegam inne kobiety, jak macie glupich facetow to zwiewajacie jesli macie taka okazje  do Polski zanim was tu na chama usadzą wbrew waszej woli.


Użytkownik igah edytował ten post 02 październik 2016 - 14:28


Offline #7 Oxide

Oxide

    Guru

  • Użytkownik forum
  • 1112
  • PipPipPipPipPipPip
  • 5422 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Miejscowość:Dublin

Napisano 02 październik 2016 - 19:52

wydatki dzieli sie na dwa, skoro on daje 30 euro to w sumie jest 60 na tydzien i za tyle masz dziecko wyzywic, ubrac plus wszystkie inne wydatki ?! Rocznie 1440 euro. Smiech na sali. Dziecko tez zuzywa prad, gaz, wode, wynajecie mieszkania tez kosztuje. W Polsce wiecej zasadzali 7 lat temu. Jak liczysz wydatki to nie bierz cen z Lidla czy Pennay's tylko wez ceny z Next lub Zary do ubranek a wyzywienie np. z Dunnes Stores. Nie boj sie, sedzia nie nakarze ci zywic i ubierac sie w najtanszych sklepach. Przestan tracic czas na rozmowe z nim tylko zaloz sprawe w sadzie, popros o pomoc np. organizacje dla samotnych matek itp. Zaloguj sie tez na facebook, jest tamgrupa ˝polskie mamy w dublinie˝ czy jakos tak, mysle ze dziewczyny beda w stanie wiecej doradzic choc wredne dusze tez tam spotkasz ;)


Użytkownik Oxide edytował ten post 02 październik 2016 - 19:57


Offline #8 igah

igah

    Nowicjusz

  • Użytkownik forum
  • 2
  • Pip
  • 33 postów
  • Gadu-Gadu: 1573375
  • Płeć:Kobieta
  • Miejscowość:Waterford

Napisano 02 październik 2016 - 20:13

wydatki dzieli sie na dwa, skoro on daje 30 euro to w sumie jest 60 na tydzien i za tyle masz dziecko wyzywic, ubrac plus wszystkie inne wydatki ?! Rocznie 1440 euro. Smiech na sali. Dziecko tez zuzywa prad, gaz, wode, wynajecie mieszkania tez kosztuje. W Polsce wiecej zasadzali 7 lat temu. Jak liczysz wydatki to nie bierz cen z Lidla czy Pennay's tylko wez ceny z Next lub Zary do ubranek a wyzywienie np. z Dunnes Stores. Nie boj sie, sedzia nie nakarze ci zywic i ubierac sie w najtanszych sklepach. Przestan tracic czas na rozmowe z nim tylko zaloz sprawe w sadzie, popros o pomoc np. organizacje dla samotnych matek itp. Zaloguj sie tez na facebook, jest tamgrupa ˝polskie mamy w dublinie˝ czy jakos tak, mysle ze dziewczyny beda w stanie wiecej doradzic choc wredne dusze tez tam spotkasz ;)

Wg niego to i tak za dużo. A jeśli chodzi o wynajem,prąd,wodę to twierdzi ze to moj problem bo on tez za swoje placi i nie rozumie ze majac dziecko zuzywa sie tego troche wiecej, ja nie ogladam tv wogole, ona ma wlaczona bajke, ja nie musze palić swiatla w 2 pokojach, ja nie musze ogrzewac sama dla siebie mieszkania calego,a dla niej musze zeby chora nie latała...tylko ze on nie rozumie i twierdzi ze jak mam child benefit to pokrywa to inne koszty. Zeby przedstawic ze tyle wydaje na ubrania musialabym miec odwód w postaci paragonów -a  nie mam. Podliczyłam dojazd jej ze mna w dwie strony tylko ( a przeciez musze jeszcze wrócic , tu zakladam ze bede chodzic na piechote i po nia do szkoly isc tez - trudno) i to juz jest 2e za 1 osobe bilet..czyli 8 e na dzień - 40e na tydzien a 160 na miesiac... i 120 na dodatkowe jedzenie w szkole i wydatki typu jakie steatrzyki i inne pierdoły ktore tam maja . Razem wychodzi 280e...ma dorzucic tylko te 80e na miesiac a  juz wielki problem robi... on ma to w powarzaniu i tyle. :(  Teraz jest jeszcze w miare ładna pogoda, od września chodzę z nia na piechote te 2km  pod górke  gdzie ona  płacze ze ja nogi bola a ja mam potem zakwasy jak nie wiem... ale mniejsza o to, jakoś zyjemy :P ..zaraz zaczna sie deszcze, huragany etc... widocznie mam ją ciagac w deszczu i juz. Jak podliczylam sobie dochody CHB,One parent i alimenty to mi wyszlo na 4 tyg 1128, a wydatki wyjda mi na ponad 1300e. I tak ledwo koniec z końcem wiąże, mojej rodziny w Polsce nie stac zeby mi fundnac wakacje i bilety - wszystko musze sama, moja córka tylko raz byla  na świetach w Polsce,a tak spedzam je sama tutaj,bo nie chce zeby onamiala takie lipne wiec albo ja dam do niego bo tam wiecej jednak osob albo siedzimy same - pewnie bedzie to wywlekał ze jak mnie stac na wakacje do Polski zeby ja zabrac to mam  najlepiej przestac jezdzic  to i na reszte znajde pieniadze,a jak mi bedzie brakowac to z interentu zrezygnowac bo po co mi i jej kontakt z moja rodzina.... nie zdziwie sie ze tak powie, i tak uwaza ze moja rodzina jest zbedna w zyciu mojej córki -_- Cham jeden. W ogóle...szkoda gadać. żeby teraz ogarnac jakos wszystko to jak jest u ojca na weekendy to po prostu nie gotuje sobie obiadów zeby zaoszczedzić,zawsze te 10 e zostanie w portfelu. 



Offline #9 jo782

jo782

    Działacz

  • Użytkownik forum
  • 372
  • PipPipPipPip
  • 1439 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 02 październik 2016 - 20:53

Igah to naprawde smutne wszystko co piszesz. Moge tylko powiedziec, ze nie jestes jedyna, ktora kazde 10e oglada, zanim wyda. Dzieciaki to studnie bez dna i koszty ich utrzymania rosna z roku na rok. Jesli masz mozliwosc poprawic swoja sytuacje finansowa, to tak jak oxide radzi, poszukaj pomocy prawnej i zalatw sprawe sadownie. Trudno, tatus bedzie to musial jakos przelknac.

Offline #10 Oxide

Oxide

    Guru

  • Użytkownik forum
  • 1112
  • PipPipPipPipPipPip
  • 5422 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Miejscowość:Dublin

Napisano 02 październik 2016 - 20:54

paragonow nie musisz trzymac i tym sie nie przejmuj, zrob liste wydatkow i to w sadzie przedstawisz. Sedzia nie zyje na marsie i wie jakie sa koszty zycia i utrzymania dziecka w IRE. A tatus zrozumie jak mu sedzia dopierniczy odpowiednie alimenty ;) Co do wakacji, sedzia mial by obiekcje jak bys co miesiac latala a nie raz na rok. Cos mi sie wydaje ze tatus sie zblazni w sadzie swoim mysleniem.


Użytkownik Oxide edytował ten post 02 październik 2016 - 20:58


Offline #11 igah

igah

    Nowicjusz

  • Użytkownik forum
  • 2
  • Pip
  • 33 postów
  • Gadu-Gadu: 1573375
  • Płeć:Kobieta
  • Miejscowość:Waterford

Napisano 02 październik 2016 - 23:15

moze i tatuś się zbłaźni, juz nie pierwszy raz... ale denerwuje mnie to,że oni jej tak mózg biorą, oczywiscie by zaprzeczali... i to straszenie ze mi dziecko odbiora jak wniose o podwyższenie, moja córka to juz takie bzdury gada jak od niech wraca ze nie wiem jeszcze co moga jej tam wrzucic do głowy byleby pokazac jaka to zła matka jestem. Dostałam nawet zrypy ze jak śmiem 5 latke uczyc jak robić sobie kanapke. Widocznie danie plastikowego noża i smarowanie masłem i robienie ze mna kanapek to wielka zbrodnia...  ba! wg niej na prwno bo ona nadal swojemu meżowi i dzieciakom do pracy jeszcze jak mieszkałam u nich robiła kanapki... inaczej sobie nie zrobili i jechali głodni..... o.O  obiad tez  trzeba bylo na talerz nakladac i podac kazdemu bo inaczej sobie po prostu nie nalozyli i nie jedli... lol


Chcialabym nawet jezdzic czesciej, Tesknie i za rodzina i za przyjaciółmi i za znajomymi. Skype wszystko nie pozałatwia, co to za więzi dla dziecka? Żadne. Jak jej mowie o mojej mamie to córka mojsa stoi i mysli i mysli.. i mowi " Ta babcia z komputera?" Jest mi przykro i im też że widzą ją raz do roku. Nie byłam na ślubie kuzyna, nie bylam na slubie najlepszej przyjaciólki, na urodzinach matki,babci, na chrzcinach siostrzeńca. Nie stać mnie. Jak już jestem to jak z dziczy wypuszczona się czuje. Organizuje małej tydzień pobytu w domkach nad jeziorem czy na jakąs kilkudniową agroturystyke,zeby te wakacje jak najlepiej za każdym razem zapamiętała, wycieczki, zoo,hoplandy, wyprawiam jej tam urodziny choc ma swoje dopiero we wrześniu... To wszystko kosztuje a nie mam takiego tupetu zeby żądać by moja rodzina choć jej sie nie przelewa jeszcze opłacała nasz pobyt tam, nawet jedzenie wolę kupić sama choc wiadomo,że zazwyczaj nikt tam mnie nie kasuje, potem chowam gdzieś kasę dla babci u której spedzam reszte wakacji czy mamie do torebki przed wyjazdem zeby nie odczuły tego finansowo. Trudno oczekiwac zeby babcia która ma mierna emeryture jeszcze nas utrzymywała jakby nigdy nic przez 2-3 tygodnie.. Moja mama nie może przylecieć bo po pierwsze pracuje i ma urwanie głowyw firmie (dlatego tez moze urlop wziac tylko na tydzień w lipcu i pare dni w święta) po drugie ma zespół Meniere'a a do tego wykretego guza w mózgu w związku z tym samolotem nie poleci bo jej nie wolno a 2 dniowa wycieczka autobusem to też stres dla niej, niech dostanie ataku i szukaj potem jej po europie :/ Tego tez nie rozumieja choc nie raz mieli tłumaczone bo usłyszałam takie opinie od nich nt mojej mamy, ze  jest wyrodna bo tu nie przyleciała nigdy,że ja zapewne nic nie obchodze i własna wnuczka tez... Czasami to mam ochote im po prostu dać w twarz za te teksty....  Tato mój pracuje w Irlandii i to jedyne moje oparcie. Ale pracuje 6 dni w tygodniu a w niedziele musi byc zazwyczaj pod telefonem bo ma dyżur. Mieszka 200km ode mnie i kiedy tylko może to przyjeżdża. Zazwyczaj kontaktujemy się telefonicznie bo przyjezdza raz na 3-4 miesiące. A nie zwolni się z pracy jak rodzinka tatusia i on sam zeby mieć wolny czas dla znajomych i rżnąć państwo irlandzkie poprzez socjal. Pomaga mi czasami finansowo choć przyjmuje to niechętnie i tylko jak jestem w kryzysowej sytuacji bo dlaczego on ma płacić na nie swoje dziecko? Tu nie mam na myśli prezentów dla wnuczki czy czegokolwiek w tym stylu,ale dopłacanie do jej mundurka i książek do szkoły bo tatuś stwierdził,że mam czuć jego łaske bo mi przelał nie 30e a 50e i " od reszty umywa ręce" to chyba nie ta droga,zeby  mój ojciec do wyręczał.... Od tego jest ojciec dziecka zeby na pierwszorzedne potrzeby dziecka płacić. Chyba,że ja mam cos z głową nie tak i się myle.  


Użytkownik igah edytował ten post 02 październik 2016 - 23:26


Offline #12 DagmaraDanek

DagmaraDanek

    Nowicjusz

  • Użytkownik forum
  • 1
  • Pip
  • 6 postów

Napisano 04 październik 2016 - 11:58

alimenty ustala sie od wysokosci zarobkow ojca w tym wypadku. jesli sprawa trafi do sadu bedzia rozpatrywane dochody i wydatki ojca. mimo ze macie dziecko ojciec tez musi oplacic czynsz i wlasne wyzywienie. ojciec mojego dzicka placi 50e tygodniowo. w moim wypadku wysokosc alimentow ustalilismy za porozumieniem stron czyli obeszlo sie bez sadu. natomiast poza ustalona kwota nie obchodzi go juz nic wiecej. syn ma 7 lat. teoretycznie przejmujac pelna wladze nad dzieckiem czyli mieszkajac z dzieckiem oswiadczasz ze stac cie na jego utrzymanie. ojciec ma wspomoc tylko twoje dochody.

Offline #13 Anuha26

Anuha26

    Nowicjusz

  • Użytkownik forum
  • 0
  • Pip
  • 3 postów

Napisano 21 luty 2017 - 12:01

Występując o alimenty w Irlandii można mieszkać razem?





Również z tagiem alimenty

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.