Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

Wycofanie Sie Sprzedajacego Z Kontraktu (Nieruchomosci)

zakup nieruchomosci

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
124 odpowiedzi w tym temacie

Offline #41 ooooooo

ooooooo

    Działacz

  • Banned
  • 355
  • 2213 postów

Napisano 29 styczeń 2016 - 22:33

 przeciez nawet nie miesieczna wyplata. Przebolejesz  :rolleyes:

:lol:  :lol:  :lol:



Offline #42 aniagorczynska

aniagorczynska

    Nowicjusz

  • Użytkownik forum
  • 16
  • Pip
  • 17 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 29 styczeń 2016 - 22:38

:lol:  :lol:  :lol:

no w sumie tak :) a scislej rzecz biorac dwie tygodniowki, luzik :)



Offline #43 tomise3

tomise3

    Działacz

  • Użytkownik forum
  • 593
  • PipPipPipPip
  • 2199 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 29 styczeń 2016 - 23:45

W ogóle to lekko na minę dziewczynę wpychacie. po pierwsze - kogo by miała pozwać? Kto niby ma jej zwrócić jej koszty? Bank? Sprzedający? Pośrednik? council? Zbyt wiele tu umoczonych paluchow, nawet się nie da jednoznacznie powiedzieć, czyj to fak ap.
 

Chyba sie ktos jednak wycofal i napewno zostalo to udukomentowane. Jak Ty to sobie wyobrazasz, sprawa dociagnieta prawie do konca i nie ma oficjalnej osoby/podmiotu ktora sie wycofala? To dlaczego Twoim zdaniem tranzakcja nie zostala sfinalizowana?Ot tak sobie?


Czytanie ze zrozumieniem rzecz ciężka, coraz rzadziej spotykana 


Offline #44 Robur1978

Robur1978

    Nowicjusz

  • Użytkownik forum
  • 64
  • Pip
  • 140 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Miejscowość:Co Dublin
  • Zainteresowania:Turystyka gorska, wyscigi Formuly 1

Napisano 29 styczeń 2016 - 23:58

Widzę, że największym błędem autorki postu było zadanie pytania na tym forum.

Ludzie Kochani, jak macie podobne problemy, to zapytajcie prawnika, albo na forum specjalistycznym. To forum pełne jest frustratów, i specjalistów od wszystkiego. Jednym z nielicznych odpowiadających konkretnie jest PanKapitan, a wielu to się może udzielać jedynie w wątkach 'Co masz dzisiaj na obiad' albo o Uchodźcach.



Offline #45 Dlugin2

Dlugin2

    Częsty gość

  • Użytkownik forum
  • 82
  • PipPip
  • 254 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Miejscowość:Wexford

Napisano 30 styczeń 2016 - 00:02

Widzę, że największym błędem autorki postu było zadanie pytania na tym forum.
Ludzie Kochani, jak macie podobne problemy, to zapytajcie prawnika, albo na forum specjalistycznym. To forum pełne jest frustratów, i specjalistów od wszystkiego. Jednym z nielicznych odpowiadających konkretnie jest PanKapitan, a wielu to się może udzielać jedynie w wątkach 'Co masz dzisiaj na obiad' albo o Uchodźcach.

Najważniejsze że Ty rzeczowo i na temat.

Offline #46 ooooooo

ooooooo

    Działacz

  • Banned
  • 355
  • 2213 postów

Napisano 30 styczeń 2016 - 00:04

 To forum pełne jest frustratów, i specjalistów od wszystkiego..

zauważyłeś że również jesteś juzerem tego forum? masz niską samoocenę :)



Offline #47 yngad

yngad

    Nowicjusz

  • Użytkownik forum
  • 3
  • Pip
  • 12 postów

Napisano 30 styczeń 2016 - 00:08

Witam, moze ktos mial podobna sytuacje lub slyszal o podobnej i bedzie mogl podzielic sie ze mna doswiadczeniem.

 

Postanowilam kupic dom w Irlandii, we wrzesniu 2015 znalazlam dom, z uwagi na duza ilosc chetnych licytacja trwala 2 miesiace i udalo mi sie wygrac. W listopadzie 2015 wynajelam prawnika, wplacilam depozyt do biura nieruchomosci ktory posredniczyl w sprzedazy miedzy mna a bankiem (dom przejety i wystawiony na sprzedaz przez bank). Kredyt mialam juz przyznany. Rozpoczela sie cala dluga procedura papierkowa, w ktorej udzial brali: moj prawnik, prawnik banku sprzedajacego i prawnik county council z ktorego mam przyznany kredyt.  Poczatek stycznia 2016 nareszcie widac koniec sprawy. Podpisuje kontrakt kooncowy u prawnika, wlacam kolejna czesc depozytu (taki byl wymog), wynajmuje inzyniera do sprawdzenia domu (wymog county council) zalatwiam prad i gaz na moje nazwisko w moim nowym domu, ubezpieczam dom (wymog przed wyplaceniem kredytu przez county council).wplacam 60% wartosci domu jako moj wklad wlasny.  Kontrakt zostaje wyslany do prawnika banku sprzedajacego ktory ma go rowniez podpisac i na tej podstawie county council przekazuje im (juz przygotowany i podpisany czek kredytowy). Place wynagrodzenie prawniczce ( w tym stamp duty, oplata prawnika county council). Za pare dni mam dostac klucze. Jestesmy na koncowce, po pol roku!

czekamy na podpisany kontrakt przez bank sprzedajacy (ostatnie ruchy jak podpisanie przeze mnie, wplaty i czek dzieja sie w ciagu tygodnia).Wg zapewnien strony sprzedajacej kontrakt odesla podpisany w ciagu kilku dni. Zamiast kontraktu dostaje telefon z biura nieruchomosci posredniczacego w sprzedazy, ze sorry, bank wstrzymuje sie ze sprzedaza domu, nie wiadomo dlaczego i nie wiadomo na jak dlugo!!!!!! ja w szoku, prawnik moj w szoku, county council w szoku! Goraca linia z prawnikiem moim, on ze strona sprzedajaca itd. Okazuje sie ze bank sprzedajacy prowadzil dwa deale w jednym czasie, ze mna i z firma odkupujaca dlug i dzis , przed przekazaniem kluczy wstrzumuje transakcje. ON HOLD!!!!! az sobie czegos tam nie wymysli, czy sprzedac mi czy innej firmie!

PRawnik mowi, ze skoro on nie podpisal kontraktu to w sumie mogl sie wycofac, ale jest to niesprawiedliwe, nieuczciwe, niemoralne i straszne! Pol roku zalatwialismy papiery, pracowalam nad tym ja, prawnik i county council.

Jesli wycofaja sie ze sprzedazy chce oczywiscie zwrot WSZYSTKICH poniesionych przeze mnie kosztow, wlaczznie z kosztami inzyniera, ubezpieczenia domu i wynagrodzenia prawnika. Zastanawiam sie rowniez czy nie podac ich do sadu, ze pol roku zwodzono mnie, kazano zalatwiac rozne rzeczy, przesylajac kontrakt koncowy do podpisu i wycofanie sie minute przed koncem. Moj prawnik jak i polski prawnik w Dublinie z ktorym sie kontaktowalam twierdza ze raczej nie wygram nic (no moze zwrot kosztow) gdyz skoro oni nie podpisali kontraktu to mogli sie wycofac i juz.

Problem w tym, ze nieruchomosci przez pol roku zdrozaly sporo i dzis za ta cene nie kupie juz innego domu, ale conajmniej 20 000 e drozej. Gdyby nie zwodzono mnie ze dom bedzie moj, wybralalabym inny bo pol roku temu bylo troche w podobnej cenie do wyboru. Dzis juz nie ma o czym marzyc.

Chetnie poznam opinie, sugestie i doswiadczenia innych. Dziekuje,

 

Aniu, 

 

Znam 3 osoby (wraz z sama soba)  kupujace nieruchomosci ktore byly  w trakcie "reposession". Dwum udalo dokonczyc transakcje, jednej nie. 

Opisze 2 przypadki z happy endem.  .

 

 W moim przypadku proces zakupu (lata 2013-2014)  od viewingu do wprowadzenia sie zajal 14mcy. 5mcy od ostatecznego potwierdzenia ze zaakaceptowano moja oferte do dostania kluczy. W przypadku mojego kolegi (transakcja w latach 2015-2016) od zaakaceptowania oferty  do podpisania kontraktu minelo jakies 4mce, a wydanie nieruchomosci zajmie nastepne 4. 

 

Polecam uzbroic sie w cierpliwosc

 

Zycze powodzenia 

Pozdrawiam 

Y


Użytkownik yngad edytował ten post 30 styczeń 2016 - 00:09


Offline #48 TonySoprano

TonySoprano

    Działacz

  • Moderator
  • 47
  • 1033 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Miejscowość:Achill Island

Napisano 30 styczeń 2016 - 00:09

Widzę, że największym błędem autorki postu było zadanie pytania na tym forum.

Ludzie Kochani, jak macie podobne problemy, to zapytajcie prawnika, albo na forum specjalistycznym. To forum pełne jest frustratów, i specjalistów od wszystkiego. Jednym z nielicznych odpowiadających konkretnie jest PanKapitan, a wielu to się może udzielać jedynie w wątkach 'Co masz dzisiaj na obiad' albo o Uchodźcach.

Tutaj się z Tobą zgadzam, bardzo często jak ktoś o coś pyta to jest delikatnie mówiąc opluwany, wyśmiewany a co gorsze w niektórych wypadkach nawet poniżany.

Odnośnie użytkownika @PanKapitan to 100% racja.

 

Najważniejsze że Ty rzeczowo i na temat.

Mały off topic... ale bardzo "zdrowy"



Offline #49 uszko

uszko

    Częsty gość

  • Użytkownik forum
  • 5
  • PipPip
  • 422 postów

Napisano 30 styczeń 2016 - 06:23

rowniez znam przypadek wsrod znajomych , na dwa dni przed odbiorem kluczy i podpisaniem ostatecznej umowy dowiedzieli sie ,z estrona sprzedajaca sie wycofala ;-(i nic nie mogli zrobic , dwie strony maja do tego prawo



Offline #50 aszek

aszek

    Nowicjusz

  • Validating
  • 4
  • Pip
  • 48 postów

Napisano 30 styczeń 2016 - 08:31

Powinno byc jakies zabezpieczenie na pewnym etapie a nie tak ze ktos wstal lewą nogą i dla poprawy humoru wsadzi kogos na mine

Offline #51 Miklo

Miklo

    Królowa

  • Użytkownik forum
  • 399
  • PipPipPipPipPip
  • 2701 postów
  • Płeć:Nie ustawione
  • Zainteresowania:kasa, kariera, psychiczne dreczenie

Napisano 30 styczeń 2016 - 09:10

Powinno byc jakies zabezpieczenie na pewnym etapie a nie tak ze ktos wstal lewą nogą i dla poprawy humoru wsadzi kogos na mine

a co z zabezpieczeniem dla sprzedajacego? wyobraz sobie sytuacje, ze ktos fabrykuje kontrakt, podpisuje go, wpalaca Ci depozyt na konto i zada Twojej nieruchomosci? bo wg wielu tutaj tak to sie powinno odbywac (podpisalam, wplacilam wiec jest moje).

 

poza tym przypuszczam, ze trafil sie lepszy kupiec placacy szybko i byc moze gotowka, a komu sie chce tonac w papierologie i zabezpieczenia z councila, kiedy mozna prosto i bezbolesnie? jesli ktos mysli ze ktos komus sprzeda dom z litosci, to sie myli. do tych ludzi przemawia tylko jeden argument - kasa. dobrze by bylo, zeby kazdy kto sie wspina po drabinie nieruchomosci byl tego swiadom.


Użytkownik Miklo edytował ten post 30 styczeń 2016 - 09:10


Offline #52 ooooooo

ooooooo

    Działacz

  • Banned
  • 355
  • 2213 postów

Napisano 30 styczeń 2016 - 09:30

Wszystko by bylo ok jakby to pani ania zrezygnowała z zakupu domu ot tak sobie. Czy wtedy pani ania zwróciła by koszty agencji.,bankowi, councilowi i sprzedajacemu koszty jakie poniósł bo znalazla lepszą ofertę? Hmmm?

Offline #53 miskudlaty

miskudlaty

    Nowicjusz

  • Użytkownik forum
  • 9
  • Pip
  • 10 postów

Napisano 30 styczeń 2016 - 10:45

julian2006 - to wtedy pani Ania stracila by wplacony depozyt, wiec sprzedajacy jest zabezpieczony w takiej sutacji, to zawsze kupujacy ma pod gorke

do autorki posta - walcz kobieto walcz, nie opaca sie odpuszczac tylko dlatego ze im sie wydaje iz wszystko moga bo sa wielka instytucja finansowa


Użytkownik miskudlaty edytował ten post 30 styczeń 2016 - 10:48


Offline #54 aszek

aszek

    Nowicjusz

  • Validating
  • 4
  • Pip
  • 48 postów

Napisano 30 styczeń 2016 - 11:58

a co z zabezpieczeniem dla sprzedajacego? 

Sprzedajacemu zawsze pozostaje nieruchomosc a kupujacy traci. Sprzedajacy nic. Jednynie czas a zawsze moze pozniej sprzedac drozej.



Offline #55 Miklo

Miklo

    Królowa

  • Użytkownik forum
  • 399
  • PipPipPipPipPip
  • 2701 postów
  • Płeć:Nie ustawione
  • Zainteresowania:kasa, kariera, psychiczne dreczenie

Napisano 30 styczeń 2016 - 12:37

Sprzedajacemu zawsze pozostaje nieruchomosc a kupujacy traci. Sprzedajacy nic. Jednynie czas a zawsze moze pozniej sprzedac drozej.


Nie o tym była mowa. Nie można nikogo zmusić, zeby sprzedał jeśli chce się wycofać i w druga stronę. Trzeba było grać mocniejszą kartą, ale że się jej nie miało to cóż - płacz i rozpacz.

julian2006 - to wtedy pani Ania stracila by wplacony depozyt, wiec sprzedajacy jest zabezpieczony w takiej sutacji, to zawsze kupujacy ma pod gorke
do autorki posta - walcz kobieto walcz, nie opaca sie odpuszczac tylko dlatego ze im sie wydaje iz wszystko moga bo sa wielka instytucja finansowa


Bzdura!dopóki nie ma wiążące kontraktu depozyt jest zwrotny.

Offline #56 aszek

aszek

    Nowicjusz

  • Validating
  • 4
  • Pip
  • 48 postów

Napisano 30 styczeń 2016 - 12:42

Nie o tym była mowa. 

Ale taka jest prawda.



Offline #57 tomise3

tomise3

    Działacz

  • Użytkownik forum
  • 593
  • PipPipPipPip
  • 2199 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 30 styczeń 2016 - 12:54

Wszystko by bylo ok jakby to pani ania zrezygnowała z zakupu domu ot tak sobie. Czy wtedy pani ania zwróciła by koszty agencji.,bankowi, councilowi i sprzedajacemu koszty jakie poniósł bo znalazla lepszą ofertę? Hmmm?

Sprzedajacy jest zabezpieczony depozytem pobranym od kupujacego, a jak zabezpieczony jest kupujacy?

Wychodzi na to, ze tylko jedna strona ponosi konsekwencje odstapienia od transakcji


Nie można nikogo zmusić, zeby sprzedał jeśli chce się wycofać i w druga stronę

Ale chyba dajac ogloszenie sprzedazy decyduje sie na cos i wypadaloby sie z tego wywiazac. Zmiana decyzji bez powaznego powodu jest niedopuszczalna podobnie jak marnowanie czasu oraz pieniedzy drugiej strony i powinna wiazac sie z konsekwencjami


a co z zabezpieczeniem dla sprzedajacego? wyobraz sobie sytuacje, ze ktos fabrykuje kontrakt, podpisuje go, wpalaca Ci depozyt na konto i zada Twojej nieruchomosci? bo wg wielu tutaj tak to sie powinno odbywac (podpisalam, wplacilam wiec jest moje).

 

Ty tak powaznie?  :o

Opisana przez Ciebie sytuacja jest przestepstwem latwym do udowodnienia.

Powiedz, ze zartowalas  :(


Czytanie ze zrozumieniem rzecz ciężka, coraz rzadziej spotykana 


Offline #58 Gorzelnik

Gorzelnik

    Działacz

  • Użytkownik forum
  • 330
  • PipPipPipPip
  • 1193 postów

Napisano 30 styczeń 2016 - 12:58

Sprzedajacy jest zabezpieczony depozytem pobranym od kupujacego, a jak zabezpieczony jest kupujacy?
Wychodzi na to, ze tylko jedna strona ponosi konsekwencje odstapienia od transakcji
Ale chyba dajac ogloszenie sprzedazy decyduje sie na cos i wypadaloby sie z tego wywiazac. Zmiana decyzji bez powaznego powodu jest niedopuszczalna podobnie jak marnowanie czasu oraz pieniedzy drugiej strony i powinna wiazac sie z konsekwencjami
Ty tak powaznie?  :o
Opisana przez Ciebie sytuacja jest przestepstwem latwym do udowodnienia.
Powiedz, ze zartowalas  :(

ja mialem umowę przedwstępną, ktora regulowala rezygnacje którejś ze stron. Wplaculem depozyt i po 48h byla umowa przedwstępna podpisana. 48h to czas na zablokowanie nieruchomości ponieważ byla wystawiona w kilku różnych miejscach.
Rekonstrukcje, konserwacja zabytków

Offline #59 tomise3

tomise3

    Działacz

  • Użytkownik forum
  • 593
  • PipPipPipPip
  • 2199 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 30 styczeń 2016 - 13:06

1)A do jakiego etapu procesu kupna/sprzedazy kazda ze stron mogla sie wycofac bez konsekwencji

2) jakie konsekwencje byly przewidziane na wypadek wycofania sie ktorejs ze stron np. na koncowym etapie transakcji?

Co Twoim zdaniem zawiodlo w przedstwionej przez autorke sytuacji- zle sporzadzona umowa czy zle prawo, a moze tragiczne zwyczaje obowiazujace w Irl.


Czytanie ze zrozumieniem rzecz ciężka, coraz rzadziej spotykana 


Offline #60 Gorzelnik

Gorzelnik

    Działacz

  • Użytkownik forum
  • 330
  • PipPipPipPip
  • 1193 postów

Napisano 30 styczeń 2016 - 13:12

1)A do jakiego etapu procesu kupna/sprzedazy kazda ze stron mogla sie wycofac bez konsekwencji
2) jakie konsekwencje byly przewidziane na wypadek wycofania sie ktorejs ze stron np. na koncowym etapie transakcji?
Co Twoim zdaniem zawiodlo w przedstwionej przez autorke sytuacji- zle sporzadzona umowa czy zle prawo, a moze tragiczne zwyczaje obowiazujace w Irl.

,

Sprawę odzyskania utraconej kasy pozostaw adwokatowi, jesli byl depozyt na zablokowane domu, to mozesz domagac sie zwrotu utraconych kosztow w sprawie cywilnej. Ja mialem umowę przedwstępną, gdyby ktoras ze stron zrezygnowała po wplacie depozytu, to 4k+ koszty wlasne. Przejrzyj dokładnie umowe, moze masz zapis z sulisitore, "drobnym druczkiem" :-)

Dał "pośladki" sulisitore, bo nie zabazpiczyl klienta.

Użytkownik ewro edytował ten post 30 styczeń 2016 - 13:12

Rekonstrukcje, konserwacja zabytków




Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.