Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

Sposoby Na Smutek


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
70 odpowiedzi w tym temacie

Offline #61 akm990

akm990

    Life = online

  • Użytkownik forum
  • 173
  • PipPipPipPipPipPip
  • 5086 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Miejscowość:zakopane / dublin

Napisano 28 luty 2010 - 14:29

Modrzewie, jak sie domyslam, mieszkasz w Dublinie. A czy bylas juz na wyspie Oko Irlandii? Mysle, ze tez tam jest ciekawie. Poza tym moze warto przejechac sie do Belfastu? Nie jest to daleko i sa szanse wrocic tego samego dnia. Z wlasnego doswiadczenia moge polecic wyjazd do Co. Mayo, do Westport na weekend. Z Dublina chodza zarowno autobusy, z przesiadka w Athlone, lub pociagi z Heuston Station (o ile pamietam bilet kosztowal ok. 39€ w obie strony), nocleg w hostelu Old Mill w Westport. Polecam z wlasnego doswiadczenia wspinaczke na Croagh Patrick. Bylam tam kilka razy, modlac sie do Pana Jezusa o rozne sprawy. Pozdrawiam


a jak sie domyślam ty jesteś wczorajszy , bo Modrzewie już dawno nikt tu nie widział , a post jest z września tamtego roku
_____,^==¬¬¬_______/|_
)__,,--'''[ µ"``\_\********”””””””
Play Hard go ahead

Offline #62 kunki

kunki

    Drapieżna z łasicowatych - kuna domowa oswojona

  • Użytkownik forum
  • 568
  • PipPipPipPipPip
  • 4300 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Miejscowość:Ciarrai
  • Zainteresowania:Ostatnimi czasy czubek mojego nosa.

Napisano 28 luty 2010 - 14:41

a jak sie domyślam ty jesteś wczorajszy , bo Modrzewie już dawno nikt tu nie widział , a post jest z września tamtego roku

masz zle dane
byla 3 dni temu
to, ze nie pisze nie jest rownoznaczne z tym, ze nie czyta :D
"...szał zakupów jest dla kobiet ważniejszy od szału miłosnego, (...) należy szmaciane kaprysy towarzyszek łoża spełniać bez jęku, gdyż dla dam owo posłuszeństwo zwyczajowi ciągłej zmiany skóry jest czymś więcej niż narkotykiem, więcej niż przymusem biologicznym - to kobiecy język niezbędny kobiecie do życia."

Jestem kobietą.
Mój nick pochodzi od słowa kuna i został tutaj użyty w postaci zdrobnienia, wyrażonego w trzeciej osobie liczby mnogiej.

"Moralne jest po prostu to, co nie rani innych. Życzliwość (...) podsumowuje wszystko".

Offline #63 akm990

akm990

    Life = online

  • Użytkownik forum
  • 173
  • PipPipPipPipPipPip
  • 5086 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Miejscowość:zakopane / dublin

Napisano 28 luty 2010 - 14:57

masz zle dane
byla 3 dni temu
to, ze nie pisze nie jest rownoznaczne z tym, ze nie czyta :D


to pewnie jakiś błąd w matrixsie :D
i pozdrowienia dla jej wszystkich wcieleń :D
_____,^==¬¬¬_______/|_
)__,,--'''[ µ"``\_\********”””””””
Play Hard go ahead

Offline #64 Smiley

Smiley

    Nowicjusz

  • Użytkownik forum
  • 0
  • Pip
  • 180 postów
  • Gadu-Gadu: 860813
  • Płeć:Kobieta
  • Miejscowość:Dublin

Napisano 28 luty 2010 - 17:34

Dzielcie się proszę waszymi (konstruktywnymi) sposobami na smutek dławiący w gardle i ogólnie sytuację kiedy wszystko się je.bie. Nie chcę się za bardzo obnażać, tyle tylko że rozpier.dala mnie smutek i poczucie beznadziei. Niby wiem że trzeba przeczekać i że wszystko niby samo się jakoś ułoży i że tak po prostu jest ze trzeba swoje przecierpieć i przeryczeć ale ja chcę rozwiązań tu i teraz. Cierpię jak pies, łzy jak grochy same lecą, dramatycznie próbuję nie popełniać większych aktów desperacji.
Wiem że pomaga kontakt z innymi ludźmi, ale bliscy są daleko więc ich wsparcie jest ograniczone. Nie mam siły ani ochoty na wysiłek zaznajamiania się z obcymi. Nie jestem za dobra w small talk, zwłaszcza teraz kiedy potrafię się rozbeczeć nad talerzem pierogów w barze. Zostają więc rozwiązania które mogę realizować w pojedynkę.
I tu właśnie moja wyobraźnia ma swe ograniczenia. Pomaga mi natura. Pomaga wysiłek fizyczny - albo praca fizyczna albo sport - zmaganie się z własnym ciałem jest absorbujące, pozostawia przyjemne zmęczenie i pomaga zasnać. Pomaga zmiana kontekstu - zajmowanie się innymi albo podróż. Wszystko to jednak ma swoje ograniczenia i pozwala oderwać się na chwilę.
Przekopałam ogródek, zmuszam się do pływania i kilometrów na rowerze, bo w to nie wchodzi większe ryzyko interakcji. Póki co niewinne 'how are you?' wywołuje fontannę łez, kiedy sobie przypominam jak się mam. Gapię się na kota bo ten zawsze jest wesoły. Chodzę po 'lesie', po parku, po howth. Wszystko znam na pamięć. Chciałabym zapisać się na jakiś masowo-anonimowy aerobik, może dołączyć do jakiejś grupy staruszków wędrowników, albo na lekcje śpiewu czy gry na wiolonczeli. Cokolwiek byle by czuć że jestem w stanie się rozwijać i znaleźć siłę, żeby być szczęśliwą mimo wszystko.
Polećcie proszę różne konkretne pomysły, aktywności i miejsca. Dzięki.

Czuje prawie to samo, zwlaszcza dzis :D Ale mam nadzieje, ze przynajmniej u Ciebie, droga modrzewie, juz lepiej :)
Pozdrowienia dla wszystkich smutnych

Offline #65 urami

urami

    Działacz

  • Użytkownik forum
  • 14
  • PipPipPipPip
  • 1298 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Miejscowość:......

Napisano 28 luty 2010 - 21:32

Cho na Vadera, to zobaczysz.

A msze? Od kiedy dzikie orgie doluja ;)

;)


oooo..Jesli dzikie orgie beda to jestem za... ;) ..
Good girls go to heaven, bad girls go EVERYWHERE!

Offline #66 Krzysiek2005

Krzysiek2005

    Nowicjusz

  • Użytkownik forum
  • 0
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 28 luty 2010 - 22:53

;)
Najlepsze jest uprawianie sportu z kims,w grupie.
Jesli jestes zainteresowana,napisz matipolki@wp.pl

Offline #67 urami

urami

    Działacz

  • Użytkownik forum
  • 14
  • PipPipPipPip
  • 1298 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Miejscowość:......

Napisano 28 luty 2010 - 22:58

;)
Najlepsze jest uprawianie sportu z kims,w grupie.
Jesli jestes zainteresowana,napisz matipolki@wp.pl


A jaki konktretnie sport masz na mysli??jakis ekstremalny?? ;)
Good girls go to heaven, bad girls go EVERYWHERE!

Offline #68 akm990

akm990

    Life = online

  • Użytkownik forum
  • 173
  • PipPipPipPipPipPip
  • 5086 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Miejscowość:zakopane / dublin

Napisano 28 luty 2010 - 23:30

A jaki konktretnie sport masz na mysli??jakis ekstremalny?? ;)


pewnie szachy ;)
_____,^==¬¬¬_______/|_
)__,,--'''[ µ"``\_\********”””””””
Play Hard go ahead

Offline #69 zraniony

zraniony

    Nowicjusz

  • Użytkownik forum
  • 1
  • Pip
  • 5 postów

Napisano 20 styczeń 2013 - 18:43

Dzielcie się proszę waszymi (konstruktywnymi) sposobami na smutek dławiący w gardle i ogólnie sytuację kiedy wszystko się je.bie. Nie chcę się za bardzo obnażać, tyle tylko że rozpier.dala mnie smutek i poczucie beznadziei. Niby wiem że trzeba przeczekać i że wszystko niby samo się jakoś ułoży i że tak po prostu jest ze trzeba swoje przecierpieć i przeryczeć ale ja chcę rozwiązań tu i teraz. Cierpię jak pies, łzy jak grochy same lecą, dramatycznie próbuję nie popełniać większych aktów desperacji.
Wiem że pomaga kontakt z innymi ludźmi, ale bliscy są daleko więc ich wsparcie jest ograniczone. Nie mam siły ani ochoty na wysiłek zaznajamiania się z obcymi. Nie jestem za dobra w small talk, zwłaszcza teraz kiedy potrafię się rozbeczeć nad talerzem pierogów w barze. Zostają więc rozwiązania które mogę realizować w pojedynkę.
I tu właśnie moja wyobraźnia ma swe ograniczenia. Pomaga mi natura. Pomaga wysiłek fizyczny - albo praca fizyczna albo sport - zmaganie się z własnym ciałem jest absorbujące, pozostawia przyjemne zmęczenie i pomaga zasnać. Pomaga zmiana kontekstu - zajmowanie się innymi albo podróż. Wszystko to jednak ma swoje ograniczenia i pozwala oderwać się na chwilę.
Przekopałam ogródek, zmuszam się do pływania i kilometrów na rowerze, bo w to nie wchodzi większe ryzyko interakcji. Póki co niewinne 'how are you?' wywołuje fontannę łez, kiedy sobie przypominam jak się mam. Gapię się na kota bo ten zawsze jest wesoły. Chodzę po 'lesie', po parku, po howth. Wszystko znam na pamięć. Chciałabym zapisać się na jakiś masowo-anonimowy aerobik, może dołączyć do jakiejś grupy staruszków wędrowników, albo na lekcje śpiewu czy gry na wiolonczeli. Cokolwiek byle by czuć że jestem w stanie się rozwijać i znaleźć siłę, żeby być szczęśliwą mimo wszystko.
Polećcie proszę różne konkretne pomysły, aktywności i miejsca. Dzięki.

znam Twój ból

Offline #70 konto1usuniete

konto1usuniete

    Permanentny ZNPM

  • Użytkownik forum
  • 1968
  • PipPipPipPipPip
  • 4098 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Miejscowość:Dublin

Napisano 20 styczeń 2013 - 19:09

znam Twój ból


Nie ma sposobow. Mozna wytlumic, zamiesc pod dywan ale predzej czy pozniej wylezie. Trzeba przezyc, przecier## dac sobie czas na zalobe.

Gdyby Noe miał dar czytania przyszołści, bez wątpienia zatopiłby arkę. Emil Cioran


Offline #71 lechita

lechita

    Nowicjusz

  • Użytkownik forum
  • 0
  • Pip
  • 12 postów

Napisano 20 styczeń 2013 - 19:16

Buddyzm ;)
Zajmujace nieslychanie. Pracujesz nad cialem i "dusza".
Medytujesz, wyciszasz sie a zarazem ladujesz baterie. Uczysz sie siebie, uczysz sie ludzi i swiata.

a b s u r d !!!
a może rózaniec ?

Użytkownik lechita edytował ten post 20 styczeń 2013 - 19:24





Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.