Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

Sposoby Na Smutek


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
70 odpowiedzi w tym temacie

Offline #1 modrzewie

modrzewie

    Nowicjusz

  • Użytkownik forum
  • 19
  • Pip
  • 163 postów

Napisano 05 wrzesień 2009 - 14:05

Dzielcie się proszę waszymi (konstruktywnymi) sposobami na smutek dławiący w gardle i ogólnie sytuację kiedy wszystko się je.bie. Nie chcę się za bardzo obnażać, tyle tylko że rozpier.dala mnie smutek i poczucie beznadziei. Niby wiem że trzeba przeczekać i że wszystko niby samo się jakoś ułoży i że tak po prostu jest ze trzeba swoje przecierpieć i przeryczeć ale ja chcę rozwiązań tu i teraz. Cierpię jak pies, łzy jak grochy same lecą, dramatycznie próbuję nie popełniać większych aktów desperacji.
Wiem że pomaga kontakt z innymi ludźmi, ale bliscy są daleko więc ich wsparcie jest ograniczone. Nie mam siły ani ochoty na wysiłek zaznajamiania się z obcymi. Nie jestem za dobra w small talk, zwłaszcza teraz kiedy potrafię się rozbeczeć nad talerzem pierogów w barze. Zostają więc rozwiązania które mogę realizować w pojedynkę.
I tu właśnie moja wyobraźnia ma swe ograniczenia. Pomaga mi natura. Pomaga wysiłek fizyczny - albo praca fizyczna albo sport - zmaganie się z własnym ciałem jest absorbujące, pozostawia przyjemne zmęczenie i pomaga zasnać. Pomaga zmiana kontekstu - zajmowanie się innymi albo podróż. Wszystko to jednak ma swoje ograniczenia i pozwala oderwać się na chwilę.
Przekopałam ogródek, zmuszam się do pływania i kilometrów na rowerze, bo w to nie wchodzi większe ryzyko interakcji. Póki co niewinne 'how are you?' wywołuje fontannę łez, kiedy sobie przypominam jak się mam. Gapię się na kota bo ten zawsze jest wesoły. Chodzę po 'lesie', po parku, po howth. Wszystko znam na pamięć. Chciałabym zapisać się na jakiś masowo-anonimowy aerobik, może dołączyć do jakiejś grupy staruszków wędrowników, albo na lekcje śpiewu czy gry na wiolonczeli. Cokolwiek byle by czuć że jestem w stanie się rozwijać i znaleźć siłę, żeby być szczęśliwą mimo wszystko.
Polećcie proszę różne konkretne pomysły, aktywności i miejsca. Dzięki.

Offline #2 CarollQ

CarollQ

    Life = online

  • Użytkownik forum
  • 9
  • PipPipPipPipPip
  • 4514 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Miejscowość:Meath

Napisano 05 wrzesień 2009 - 14:10

Buddyzm ;)
Zajmujace nieslychanie. Pracujesz nad cialem i "dusza".
Medytujesz, wyciszasz sie a zarazem ladujesz baterie. Uczysz sie siebie, uczysz sie ludzi i swiata.
"To w tera?niejszo?ci drzemie ca?a tajemnica. Je?li szanujesz dzie? dzisiejszy, mo?esz go uczyni? lepszym. A kiedy ulepszysz tera?niejszo??, wszystko to, co nast?pi po niej, równie? stanie si? lepsze. [...] Ka?dy bowiem dzie? nosi w sobie wieczno??."Paulo Coelho

Offline #3 KontoUsuniete

KontoUsuniete

    Konto usuniete

  • Użytkownik forum
  • 1175
  • PipPipPipPipPipPip
  • 7615 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Zainteresowania:Różne, w większości dziwaczne.

Napisano 05 wrzesień 2009 - 14:15

Dzielcie się proszę waszymi (konstruktywnymi) sposobami na smutek dławiący w gardle i ogólnie sytuację kiedy wszystko się je.bie.


Ja uwielbiam sie wtedy zajmowac mysleniem o tym, jak wyjsc z trudnej sytuacji. Pomaga podwojnie: pochalania mnie to bez reszty i w koncu przynosi jakies rozwiazanie problemu.



Chodzę po 'lesie', po parku, po howth. Wszystko znam na pamięć.

Jade dzisiaj po poludniu na Howth, nie masz ochoty na spacer? Bede fotki robil...
"Moj plan jest nadzwyczajny... Moj plan glowy wzniesie ponad mur... Moj plan zada cios nieobliczalny - by codziennosci zlamac bicz!
Moj plan jest dla sfory dzieci, dla ktorych zyc to jeszcze nic! Moj plan to z zycia ram wylamac, realnosci dzienny kicz!"

Offline #4 Makowy

Makowy

    Działacz

  • Użytkownik forum
  • 421
  • PipPipPipPip
  • 2054 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Miejscowość:Dublin 16
  • Zainteresowania:https://www.facebook.com/MichalLangnerGuitarService

Napisano 05 wrzesień 2009 - 14:25

Aktywność fizyczna jak najbardziej, w moim przypadku rower. Obojętnie gdzie, nawet po ulicach Dublina, ważne, żeby konkretne tempo trzymać. W nocy fajniej.
Czasem biorę auto i jadę w góry, też w nocy zazwyczaj. Można się również napić, tylko wtedy już opcja auto odpada.
Oglądam serial - przy wielkim dole nawet 6 odcinków w ciągu doby.
Jak nie mija po tygodniu, góra dwóch to już niestety trzeba do ludzi wyjść.

Offline #5 0000

0000

    Nowicjusz

  • Użytkownik forum
  • 0
  • Pip
  • 59 postów

Napisano 05 wrzesień 2009 - 14:30

A co zrobic kiedy juz nic nie pomaga a zycie rzuca coraz wieksze klody pod nogi

Offline #6 KontoUsuniete

KontoUsuniete

    Konto usuniete

  • Użytkownik forum
  • 1175
  • PipPipPipPipPipPip
  • 7615 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Zainteresowania:Różne, w większości dziwaczne.

Napisano 05 wrzesień 2009 - 14:36

A co zrobic kiedy juz nic nie pomaga a zycie rzuca coraz wieksze klody pod nogi

Zycie po prostu tak jak czasami gospodarz daje znaki ze juz chetnie pozbylby sie uciazliwego goscia... ;)
"Moj plan jest nadzwyczajny... Moj plan glowy wzniesie ponad mur... Moj plan zada cios nieobliczalny - by codziennosci zlamac bicz!
Moj plan jest dla sfory dzieci, dla ktorych zyc to jeszcze nic! Moj plan to z zycia ram wylamac, realnosci dzienny kicz!"

Offline #7 kontousuniete673

kontousuniete673

    Life = online

  • Użytkownik forum
  • 263
  • PipPipPipPipPip
  • 4989 postów

Napisano 05 wrzesień 2009 - 14:37

A co zrobic kiedy juz nic nie pomaga a zycie rzuca coraz wieksze klody pod nogi

Prozac.

A poważnie, to już depresja, samodzielnie ciężko sobie poradzić.

Offline #8 Miklo

Miklo

    Królowa

  • Użytkownik forum
  • 399
  • PipPipPipPipPip
  • 2701 postów
  • Płeć:Nie ustawione
  • Zainteresowania:kasa, kariera, psychiczne dreczenie

Napisano 05 wrzesień 2009 - 14:38

ja to się do reszty pogłębiam. słucham dołującej muzyki. oglądam po raz n-ty "Fountain". rozczulam się nad sobą. zaczynam pisać kolejnego bloga (który ląduje w internetowym smietniku z max dwom wpisami). walczę z pragnieniem (a czasami mu ulegam), żeby odświeżyć pewne dawne znajomości. porównuję, jak kiedyś było pięknie, a teraz beznadziejnie. 

kiedy osiągam totalne dno jedyna droga to ta do góry. na razie działa, ale jak przestanie to chyba na serio zostanie już tylko farmakologia  ;)

Offline #9 KontoUsuniete

KontoUsuniete

    Konto usuniete

  • Użytkownik forum
  • 1175
  • PipPipPipPipPipPip
  • 7615 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Zainteresowania:Różne, w większości dziwaczne.

Napisano 05 wrzesień 2009 - 14:39

na razie działa, ale jak przestanie to chyba na serio zostanie już tylko farmakologia  ;)

...lub konopny kolega ;)
"Moj plan jest nadzwyczajny... Moj plan glowy wzniesie ponad mur... Moj plan zada cios nieobliczalny - by codziennosci zlamac bicz!
Moj plan jest dla sfory dzieci, dla ktorych zyc to jeszcze nic! Moj plan to z zycia ram wylamac, realnosci dzienny kicz!"

Offline #10 Miklo

Miklo

    Królowa

  • Użytkownik forum
  • 399
  • PipPipPipPipPip
  • 2701 postów
  • Płeć:Nie ustawione
  • Zainteresowania:kasa, kariera, psychiczne dreczenie

Napisano 05 wrzesień 2009 - 14:44

...lub konopny kolega ;)

to takie mało estetyczne. zostaje przy farmakologii, nawet na tą samą okoliczność co konopny krawatek ;)

Offline #11 KontoUsuniete

KontoUsuniete

    Konto usuniete

  • Użytkownik forum
  • 1175
  • PipPipPipPipPipPip
  • 7615 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Zainteresowania:Różne, w większości dziwaczne.

Napisano 05 wrzesień 2009 - 14:46



Ten kawalek zawsze poprawia mi humor.

Użytkownik Unholy edytował ten post 05 wrzesień 2009 - 14:47

"Moj plan jest nadzwyczajny... Moj plan glowy wzniesie ponad mur... Moj plan zada cios nieobliczalny - by codziennosci zlamac bicz!
Moj plan jest dla sfory dzieci, dla ktorych zyc to jeszcze nic! Moj plan to z zycia ram wylamac, realnosci dzienny kicz!"

Offline #12 0000

0000

    Nowicjusz

  • Użytkownik forum
  • 0
  • Pip
  • 59 postów

Napisano 05 wrzesień 2009 - 15:05

[quote name='brzydki' date='2009-09-05 15:37:34' post='372350']
Prozac.

A poważnie, to już depresja, samodzielnie ciężko sobie poradzić.

Mysle ze masz racje ale coz jak czlowiek tu(chodzi o mnie)jest zostawiony sam sobie bo kazdy ma problemy wieksze czu mniejsze a moim wielkim bledem jest to ze jak wpadam w ten stan to nie chce nikogo widziec itd tylko kawa ###### kawa Pozatym zamykam sie w sobie i tyle 

A najgorsze jest to ze nie potrafie juz walczyc a swojego śmiechu nie slyszlam juz nawet nie pamietam od kiedy

Offline #13 kontousuniete673

kontousuniete673

    Life = online

  • Użytkownik forum
  • 263
  • PipPipPipPipPip
  • 4989 postów

Napisano 05 wrzesień 2009 - 15:22

Mysle ze masz racje ale coz jak czlowiek tu(chodzi o mnie)jest zostawiony sam sobie bo kazdy ma problemy wieksze czu mniejsze a moim wielkim bledem jest to ze jak wpadam w ten stan to nie chce nikogo widziec itd tylko kawa ###### kawa Pozatym zamykam sie w sobie i tyle 

A najgorsze jest to ze nie potrafie juz walczyc a swojego śmiechu nie slyszlam juz nawet nie pamietam od kiedy

To już ciężka sprawa, odludkom trudniej jest radzić sobie ze smutkiem. Przy następnym spotkaniu forumowiczów przejdź się i wtedy będzie piw fajka piwo fajka fajka.

Zawsze wyjść możesz, nikt nie trzyma. A czasami też jest dobrze być zamkniętym, ale jednak między ludźmi, pomaga:)

Offline #14 0000

0000

    Nowicjusz

  • Użytkownik forum
  • 0
  • Pip
  • 59 postów

Napisano 05 wrzesień 2009 - 15:35

To już ciężka sprawa, odludkom trudniej jest radzić sobie ze smutkiem. Przy następnym spotkaniu forumowiczów przejdź się i wtedy będzie piw fajka piwo fajka fajka.

Zawsze wyjść możesz, nikt nie trzyma. A czasami też jest dobrze być zamkniętym, ale jednak między ludźmi, pomaga:)


tylko skad tych ludzi wziac ja nie pije wiec....jestem totalnym odludkiem 

Offline #15 kontousuniete673

kontousuniete673

    Life = online

  • Użytkownik forum
  • 263
  • PipPipPipPipPip
  • 4989 postów

Napisano 05 wrzesień 2009 - 15:45

tylko skad tych ludzi wziac ja nie pije wiec....jestem totalnym odludkiem 

przecież co chwila na forum jest spotanie tu, spotkanie tam, spotkanie owam, brac wybiereać nie marudzić;)


ooo jak nie pijesz do tego, to już całkiem źle, psychika człowieka potrzebuje czasami się mocno sponiewierać;)

Offline #16 imho

imho

    Nowicjusz

  • Użytkownik forum
  • 0
  • Pip
  • 3 postów

Napisano 05 wrzesień 2009 - 16:38

@modrzewie
po tym co piszesz to widać, ze Twoja sytuacja nie jest zbyt ciekawa ale zarazem nie najgorsza bo lista pozytywnych aktywności które podejmujesz w celu zmiany tej sytuacji na lepsze jest imponująca!!! Ćwiczenia fizyczne, praca, kopanie ogródka to wszystko już mi mówi, ze nie jest najgorzej bo mogłoby być tak żle że nie byłbys nawet w stanie na ruszenie się do jakiegokolwiek zajęcia. A tu prosze potrafisz wyszukać kika pomocnych wypeniaczy czasu.

A co do zajmowania sie innymi i że, to pomaga oderwać się tylko na chwikę... To suchaj moze gdyby tak zmienić sposób myslenia o tej pomocy innym, mam na mysli skupić sie bardziej na innych czyli własnie tych osobach którym się pomaga, zapominając jakby o sobie. Wtedy jakaś radość i feedback z wykonanej pracy przyjdzie sama, prędzej czy później.


a moim wielkim bledem jest to ze jak wpadam w ten stan to nie chce nikogo widziec itd tylko kawa ###### kawa Pozatym zamykam sie w sobie i tyle


widzisz @gosia , przynajmniej wiesz co robisz żle = wiesz co powinnaś zmienić.

coś jak ktoś kiedyś powiedział "aby stało się to, czego pragniemy, trzeba tylko przestać robić to, co robimy"


a @brzydki dobrze gada i kontakt z ludzmi zawsze jest wskazany:)

Offline #17 kingaj

kingaj

    Działacz

  • Użytkownik forum
  • 51
  • PipPipPipPip
  • 1724 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Miejscowość:DUBLIN

Napisano 05 wrzesień 2009 - 16:45

A co zrobic kiedy juz nic nie pomaga a zycie rzuca coraz wieksze klody pod nogi


poczekac ,zwolnic ,odpoczac
a potem znowu byka z rogi

nie sztuka jest sie poddac ,sztuka jest walczyc
glowa do gory

Offline #18 kontousuniete673

kontousuniete673

    Life = online

  • Użytkownik forum
  • 263
  • PipPipPipPipPip
  • 4989 postów

Napisano 05 wrzesień 2009 - 16:49

poczekac ,zwolnic ,odpoczac
a potem znowu byka z rogi

nie sztuka jest sie poddac ,sztuka jest walczyc
glowa do gory


Normalnie takie słowa wziąłbym za bredzenie pocieszycieli, ale że znam Kinge to wiem, że straszliwie twardy z niej zawodnik i wie co mówi.

Idę po swojego zawodnika:D

#19

  • Gość
  • 0

Napisano 05 wrzesień 2009 - 17:02

Nie czekac,nie zwalniac a szukac pomocy.Bo jak czlowiek zwolni to moze sie zatrzymac a potem przewrocic.A prozac przereklamowany.Zbyt duzo dzialan ubocznych jak przy viagrze.

Pozdrawiam Joanna

Offline #20 0000

0000

    Nowicjusz

  • Użytkownik forum
  • 0
  • Pip
  • 59 postów

Napisano 05 wrzesień 2009 - 17:21

@modrzewie
po tym co piszesz to widać, ze Twoja sytuacja nie jest zbyt ciekawa ale zarazem nie najgorsza bo lista pozytywnych aktywności które podejmujesz w celu zmiany tej sytuacji na lepsze jest imponująca!!! Ćwiczenia fizyczne, praca, kopanie ogródka to wszystko już mi mówi, ze nie jest najgorzej bo mogłoby być tak żle że nie byłbys nawet w stanie na ruszenie się do jakiegokolwiek zajęcia. A tu prosze potrafisz wyszukać kika pomocnych wypeniaczy czasu.

A co do zajmowania sie innymi i że, to pomaga oderwać się tylko na chwikę... To suchaj moze gdyby tak zmienić sposób myslenia o tej pomocy innym, mam na mysli skupić sie bardziej na innych czyli własnie tych osobach którym się pomaga, zapominając jakby o sobie. Wtedy jakaś radość i feedback z wykonanej pracy przyjdzie sama, prędzej czy później.

Pewnie ze wiem tylko czasami nie mam sily juz ale mam dla kogo zyc wiec tylko dla mojego szczescia M...nia staram sie byc silniejsza co dziennie bardziej 

akurat w momencie pisania wczesniejszych postow nadciagnela ciemna chmura nad moja glowe ale jak maly sie obudzil i zobaczylam jego rozesmiana twarz wszystko mi przeszlo dziekuje 


A jedyna rozsadna rzecza jaka zrobie to powrot do moich bliskich do mamy kochanego brata i siostry tam bede bezpieczna i zawsze chciana 

a pozatym troche problemow ze zdrowiem ktorych tutaj nie moge rozwiazac ze wzgledu na malego (po zabiegu nie moglabym go nosic przez ok tydzien)wiec odpada to tutaj a musze wziac sie w garsc i sie wyleczyc

pozatym 2 dni temu umarla mi ciocia bliska mi osoba (46 lat)czy to sprawiedliwe nie potrafie odpowiedziec 

no i tak wszystko na raz i sie rozkleilam przepraszam 



widzisz @gosia , przynajmniej wiesz co robisz żle = wiesz co powinnaś zmienić.

coś jak ktoś kiedyś powiedział "aby stało się to, czego pragniemy, trzeba tylko przestać robić to, co robimy"


a @brzydki dobrze gada i kontakt z ludzmi zawsze jest wskazany:)






Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.